Nowe, lepsze dziś
poniedziałek, 22 październik 2007A dziś.. słońce zaświeciło rano mimo ciemnych chmur, korki na ulicach jakieś takie mniejsze i wyjątkowo miło jechało się do pracy choć to przecież poniedziałek… :D Jarkowi mówimy stanowcze NIE!
A dziś.. słońce zaświeciło rano mimo ciemnych chmur, korki na ulicach jakieś takie mniejsze i wyjątkowo miło jechało się do pracy choć to przecież poniedziałek… :D Jarkowi mówimy stanowcze NIE!
..wczoraj. :) Cicho, bez zbędnych fajerwerków, za to wśród wizyt w urzędach, sądach i bankach. Starość nie radość…
Można jeszcze wszystko zmienić. Ja już wiem. Nie chcę pijanego byłego Prezydenta, nie chcę totalitarnego premiera “kochającego Polskę” któy nawet nie zna jej hymnu, a Wy?
Coś się szykuje.. Na przełomie listopada i grudnia. Coś, co wiele zmieni, choć tak w zasadzie to nic się nie zmieni. :) Ale o tym ćśśśś.. :D
Niechybanie się zbliżają, ale… Na kogo głosować..??
Na pewno nie PiS, bo takiego cyrku jaki oni zafundowali w postaci choćby “ynteligenta” Dorna dawno nie widziałem. Samoobronę i LPR wykluczam i nie muszę się chyba tłumaczyć dlaczego. PSL… Nie.. Nie jestem ludowcem. Zostaje PO i LiD - wsród tych dwóch ugrupowań chyba dokonam wyboru. Ale… PO skupia się jedynie na wytykaniu błędów PiS’owi i nie przedstawiło jak na razie żadnego sensownego rozwiązania. Jedynie LiD stara się, albo udaje że się stara. Sam nie wiem…
Do dziś nie ustalono do końca przyczyny wypadku, który miał miejsce 27 września 1986 roku, nad ranem, niedaleko Ljungby w Szwecji. John Marshall: “Byliśmy na dwupasmowej drodze. Autobus zjechał na prawo i myślę, że kierowca chciał to skorygować. W każdym razie odbił w lewo. Autobus wpadł w poślizg. Zarzuciło tyłem, który podskakując obrócił się i przesunął do przodu. Wtedy wszyscy zaczęliśmy się budzić. Gdy autobus zaczął się trząść wpadłem plecami na jedną z takich krawędzi. Na koniec pojazd zsunął się na pobocze, a gdy koła złapały nowe podłoże, wywrócił się na bok. Cliff spał w prawym końcu autobusu. Myślę, że został wypchnięty przez okno, gdy pojazd zaczął się kołysać i skakać. Potem, gdy auto przechylało się na bok Burton znalazł się między drogą, a spadającym na nią autobusem…
Obfotogrtafowana! Co prawda Kobieta pozwoliła na wyprawę tylko i wyłącznie na wiadukt koło domu, ale zdjęcie jest. :)
I znów parowóz w Stolicy! Trzeba spełnić obywatelski obowiązek i obfocić, jak Bóg da oczywiście wstać rano :)
Mój ojciec dziś zadzwonił do mnie. Niby nic takiego, zwykła rozmowa o świetle na suficie ale… po chwili rozmowy powiedział mi o tym że zmarł jego kolega z pracy, z którym kilkanaście lat pracowali w tym samym pokoju. Antek, a pamiętam go od czasu kiedy jako mały brzdąc przyjeżdżałem z tatą do pracy, był zawsze uśmiechnięty, radosny i pełen optymizmu. Jakiś czas temu poszedł na rentę, zdrowie bowiem już nie dopisywało. A teraz… Odebrał sobie życie sznurem. Wstrząsnęło to mną strasznie, ale jakoś tak się składa że doskonale rozumiem co mogło go do tego skłonić…
Pojawił się znikąd i równie szybko odpłynął. Ale narozrabiał sporo.. :D
PS: Nieliczni wiedzą o co chodzi.