Jakub Zarembski.blog

Alternatywny blog - Palcem po ekranie

Starocie z kategorii ‘Palcem pisane’

28 maja 2008

poniedziałek, grudzień 17th, 2007

28 maja 2008, stadion Śląski w Chorzowie, Metallica… Bilety dla nas już są w drodze. ;D

Brumbrumek

sobota, grudzień 1st, 2007

Przyprowadzony! Stoi pod domkiem! :) Piękny, wypasiony i wogóle najlepszy na parkingu! Zaraz idę pojeżdzić. :D

dsc_8818.jpg

29.12

poniedziałek, październik 22nd, 2007

Już 29 grudnia zaczynamy świętować nowy rok i nowe “życie” :D

hołota… pokonana

poniedziałek, październik 22nd, 2007

Warszawa to hołota. Prawdziwej Warszawy już nie ma. Zginęła w Katyniu i Charkowie! Tutaj jest warszawka, która nie potrafi nas docenić…
(c) Anna Rudzka, Prawo i Sprawiedliwość…

A niech hołota nazywa nas hołotą, najważniejsze że hołota dzięki układowi PO, Gazety Wyborczej, Naszego Dziennika, NIE!, wykształciuchów, warszawki i jeszcze kilku urojonych mocy nieczystych odeszła w niepamięć. I niech nigdy nie wraca. :D

Ćśśśśśś

niedziela, październik 7th, 2007

Coś się szykuje.. Na przełomie listopada i grudnia. Coś, co wiele zmieni, choć tak w zasadzie to nic się nie zmieni. :) Ale o tym ćśśśś.. :D

Cliff’em all

czwartek, wrzesień 27th, 2007

Do dziś nie ustalono do końca przyczyny wypadku, który miał miejsce 27 września 1986 roku, nad ranem, niedaleko Ljungby w Szwecji. John Marshall: “Byliśmy na dwupasmowej drodze. Autobus zjechał na prawo i myślę, że kierowca chciał to skorygować. W każdym razie odbił w lewo. Autobus wpadł w poślizg. Zarzuciło tyłem, który podskakując obrócił się i przesunął do przodu. Wtedy wszyscy zaczęliśmy się budzić. Gdy autobus zaczął się trząść wpadłem plecami na jedną z takich krawędzi. Na koniec pojazd zsunął się na pobocze, a gdy koła złapały nowe podłoże, wywrócił się na bok. Cliff spał w prawym końcu autobusu. Myślę, że został wypchnięty przez okno, gdy pojazd zaczął się kołysać i skakać. Potem, gdy auto przechylało się na bok Burton znalazł się między drogą, a spadającym na nią autobusem…

Różowy wieloryb

wtorek, wrzesień 18th, 2007

Pojawił się znikąd i równie szybko odpłynął. Ale narozrabiał sporo.. :D

PS: Nieliczni wiedzą o co chodzi.

polityczny

piątek, czerwiec 29th, 2007

Jak zapewne zauważyliście ostatnimi czasy nastąpiło wykrystalizowanie koncepcji artystyczno-literackiej tego bloga. Jeśli jednak nie zauważyliście - opowiem: Będzie się ona (ta koncepcja) opierała na niestety zazwyczaj krytycznej ocenie wyczynów ludzi, którzy w tym jakże pięknym kraju nad Wisłą cudem doszli do władzy. Z góry przepraszam wszystkich wrażliwych za ten krytycyzm, ale…

JA NA NICH NIE GŁOSOWAŁEM!!
I wstyd mi za to co robią…

Orenburg…

wtorek, maj 8th, 2007

22 luty 1918 - 3 maj 2007

Amen.

Piątek, trzynastego…

piątek, kwiecień 13th, 2007

Przeżyłem, na szczęście nic się nie stało.. Nic mi nie spadło na głowę, nic nie eksplodowało.. Tylko opiekacz odmówił posłuszeństwa, ale stary już był i nadawał się tylko do wymiany.. Idę spać… Może na koniec dnia łóżko się pode mną nie załamie.. :)