Piątek, trzynastego…
Przeżyłem, na szczęście nic się nie stało.. Nic mi nie spadło na głowę, nic nie eksplodowało.. Tylko opiekacz odmówił posłuszeństwa, ale stary już był i nadawał się tylko do wymiany.. Idę spać… Może na koniec dnia łóżko się pode mną nie załamie.. :)